Tag

nowa zelandia

Browsing

Pamiętam, że w marcu na sam koniec krótkiej wizyty w Milford Sound obiecałam sobie, że wrócę! Nie wiedziałam, że będzie to tak szybko. Tym razem postanowiłam spędzić tam cały tydzień! Na całych fiordach raczej. Jedna z najpiękniej wydanych rzeczy to przelot helikopterem wokół fiordu.To koszt ok. 800zł, wydaje się racjonalny. Choć zapłaciłabym więcej za tewidoki!

 

 

 

 

Podróż na koniec świata. Dalej od nas już się nie da. Nowa Zelandia jest dokładnie po drugiej stronie globu (przy okazji pozdrawiam wszystkich wierzących w płaską ziemię. Przez przypadek udowodnię, że jednak jest okrągła. Pół roku temu leciałam na wschód przez Chiny. Tym razem udało się zdobyć bilety przez Stany, czyli w drugą stronę lecę na zachód. Trzeba być wariatem by robić to co ja! Ale wcale nie chodzi o to, że wylatuje we wtorek a będę na miejscu w piątek. Chodzi o to, że jeśli coś się mocno chce to nie ma takiej siły by ci nie pomogła. Bardzo chilam wrócić do Kiwilandu. Spełniam swoje wielkie marzenie 2 raz w ciągu zaledwie pół roku. To trzeba bezczelnie prosić o większą szklankę i w całości pełną, gdy inni się kłócą czy jest w połowie pusta czy pełna.

Czy to jest w ogóle możliwe? Tak! Koszty wynajmu auta i hoteli na Antypodach przerastają kieszeń większości Polaków. Mądrzejsze jest już wynajęcie campervana! O ile ma sie naklejkę, można parkować wszędzie (tzw. freedom camp) Uwielbiam tą wolność! Normalnie koszt wynajęcia campervana na 2-4 osoby, z kuchnią, spaniem i przenośna toaletą to koszt 150 dolarów. Najtaniej robi to jucy (możecie znac z USA). Ja za pierwszym razem kosztystałam z małej firmy https://www.nomadnz.com/   No ale dobra, miało być za darmo. Jak?

Breathing dreams like air // Nie mogę uwierzyć, że za 4 tyg. ląduje znowu w Nowej Zelandii! Odkopałam właśnie zapomniane fotki z #lostworld w #waitomo . Ta jaskinia została odkryta całkiem niedawno i wejście jest tylko przez tą dziurę. Na fotkach dziura z dołu i góry. Gdy tak zjeżdżałam kilkaset metrów w dół na linie to najpierw dosłownie trzęsły mi się nogi. Ale po paru minutach zaczęłam piać z zachwytu! Chętnie zrobię to jeszcze raz! Gdy wejdzie się w głąb jaskini można spotkać te świecące robaczki, jak w filmach. Magia ✨✨ Dziękuję @alinakondrat za fantastyczne rekomendacje. Jak zawsze zresztą! Z Aliną widzimy się na warsztatach foto już za 2 tyg. W Karkonoszach. Więcej info na mojej stronie w bio jest jeszcze parę miejsc!

Pieniądze to temat śliski, ale chciałabym żeby pieniądze nie były dla Was wymówką. Da się spełniać marzenia, tylko trzeba chcieć! A jak już jedziecie grupą to w ogóle mnóstwo kosztów, których nie da się przeskoczyć się dzieli.

Jedziemy po kolei:

bilety lotnicze (zakupione na esky.pl ok. 7 miesięcy przed, tania linia Southern China, lot trwał 35 do 42h): 2500zł

campervan z http://nomadnz.com0 zł (udało mi się znaleźć opcję przewiezienia auta z jednego końca kraju w drugi (dodatkowy koszt ok. 500zł do Christchurch, bo tam był samochód). Autostop działa wyśmienicie, można tez na grupie New Zealand Backpackers kupić jakieś kombi za 2 lub 3 tys. dolarów i sprzedać po zakończeniu wyprawy. Normalny koszt wynajęcia campervana na 2 do 4 osób to koszt od 60 do 150 dolarów.

paliwo – tani diesel – od 1,10 do 1,40 – przejechałam prawie 3 tys. km – 900 zł

przeprawa promowa – 170 dolarów – 410zł

campingi (warto mieć „self contained mobile home” z certyfikatem, wtedy można parkować gdzie się chce. Miałam 6 płatnych campingów (przeważnie od 15 do 25 dolarów za auto, najdrożej w Queenstown 55 dolarów) , razem: 150 dolarów – 360zł

hostel – 1 raz (przy okazji polecam w Picton, Allicante, cudowni właściciele – 70zł

 

JEDZENIE:

zakupy w sklepie, gotowałam sama 2 razy dziennie:
rzeczy typu jajka, woda, soki, orzechy, mięso, masło, ser, banany, avocado, jabłka, pomidory – ok. 400zł

restauracja: najlepsze owoce morza i ryby w życiu i napar z czarnej porzeczki z miodem (Careys Bay Historic Hotel). – 35 dolarów – 85 zł

własne jedzenie wzięte z domu (kisiele, budynie, owsianki w paczkach, batony, herbaty, kawy) Do Nowej Zelandii wolno wwozić tylko suchą żywność pakowaną przemysłowo. Razem: około 150zł

RAZEM, na jedną osobę 4875zł

Extra przygody:

skok ze spadochronem plus zestaw zdjęć i filmik (samemu nie można kręcić ze względu bezpieczęństwa) – 350 dolarów – 840 zł

lost world – grotołazy, zjazd na linie ze 100 metrów w głąb jasknii (taniej jest zamówic na Bookme New Zealand:  – 289 dolarów – 700zł 

Hobbiton (akurat nie polecam, jesli nie oglądąło się filmu) 80 dolarów – 190zł

Dodatkowe rzeczy:

ubezpiecznie podróżne – ok 100 zł
karta visa traveler (pozwala wybierać pieniądze z bankomatu na całym świecie i płacić karta bez prowizji plus ubezpieczenie podróżne) – 90 euro na rok

Sprzęt zakupiony dużo wcześniej: dobre buty trekingowe , przytrzymałka do telefonu by robił za gps, rozgałęźnik do zapalniczki by móc ładować kilak rzeczy naraz, sprzęt foto, latarka czołówka, ostry nóż, kurtka przeciwdeszczowa, koc, plecak., powerbank.

śpiwór, kuchenka, lodówka, przetwornica by ładować laptopa i baterie, sztućce, kubki, ręczniki itp. niepotrzebne – są na stanie w campervanie

Poniżej zapis czatu ze mną na żywo, gdzie tez opowiadam sporo o Nowej Zelandii ! Zachęcam do subskrypcji  https://www.youtube.com/samaprzezswiat?sub_confirmation=1

 

Jeśli mogłabym zabrać jedną rzecz z Nowej Zelandii to będzie to jej zapach. Trudno opisywać zapachy. Ale spróbuję. Wyobraźcie sobie ciepły wakacyjny dzień zaraz po deszczu, gdzieś nad morzem. Tak, Nowa Zelandia pachnie morzem, bryzą, ale nie rybą 😉 To egzotyczny ciepły zapach, ale nie duszący (tak jak w Afryce czy Azji) . Jest słodki, owocowo-kwiatowy. Rześki, czysty, zniewalający. Powinni ten zapach sprzedawać jako perfumy. Kupiłabym kilka buteleczek dla rodziny.

____

Przy okazji przypominam o live – czacie na żywo ze mną już w niedzielę o 18 na moim kanale na: http://youtube.com/samaprzezswiat

 

 

Nie podróżuję już od dawna zaliczając miejsca #mustsee Ważniejsze dla mnie jest samo bycie w podróży. W drodze. Ten czas, gdy wszystko może się zdarzyć. A przygoda czeka za zakrętem. Gdy podoba mi się miejsce czy ludzie to zwyczajnie zostaję dłużej…. Aż mi się znudzi. Wtedy jadę znowu dalej. Przed siebie. Szukam miejsc z dala od turystów. Odkrywam. Cieszę się z nowego spojrzenia. Szukam miejsc gdzie zrobię ładne zdjęcie. I znowu ktoś zapyta gdzie to. Ja nie wiem. Nie pamiętam. Po prostu cieszę się otaczającym światem. Nie śpieszę się. To taka dekadencka wolność. Polecam spróbować choć raz.

Gdzie to zrobić jeśli nie w najlepszym i najpiękniejszym miejscu stworzonym do skoków ze spadochronem? Wiele osób z branży uważa, że właśnie Nowa Zelandia i okolice Queenstown to właśnie najbardziej porządane miejsce do podniebnych akrobacji. Nie mogłam ulec pokusie. Również cenowo wyglądało to naprawdę spoko. 289 dolarów nowozelandzkich za skok i kolejne 170 dolarów za filmik i zdjęcia. Ceny zbliżone do tych w kraju. A widoki – zobaczcie tylko sami!