Tag

podróże

Browsing

My favourite thing to do is to go where I’ve never been.// Uwielbiam być w drodze. Dopiero niedawno zrozumiałam, że bycie w drodze jest ważniejsze od dotarcia do celu. I nawet nie wiem jak to wytłumaczyć. To się czuje. Dzisiaj polskie góry, za tydzień Irlandia, potem znowu Polska, potem Szkocja i południe Anglii. W listopadzie powrót do Nowej Zelandii i troszkę USA i Australii przy okazji. A Nowy Rok planuję spędzić w Peru na szczycie 6tys m. wulkanu! Ameryka Południowa to ostatni kontynent, który mi został! Co dalej? Nie wiem. Coś się wymyśli 🙈👌

Parę dni temu ogłoszono bardzo ciekawe podsumowanie. Wzięto pod uwagę wszystkie social media i dodano je wszystkie razem, i tym samym uzyskano, chyba najbardziej wiarygodny, ranking polskich podróżników! Tym bardziej mi miło, że znalazłam się na 22 miejscu w klasyfikacji łącznej,  oraz wyróżniono mnie w kategorii wędrówki górskie (to chyba za to wejście solo na Kilimanjaro 🙂 Jeszcze raz dziękuje i zapraszam na stronę Zbakcylowani po cały ranking.

Po wielu Waszych prośbach… postanowiłam zabrać 3 dziewczyny ze sobą w jedną podróż! Padło na Wyspy Owcze. Kiedy? długi weekend majowy , a dokładnie 29.04-6.05.2018. Nie jest to wyjazd organizowany, jedziemy po prostu paczką znajomych i dzielimy koszty.  Każdy bierze odpowiedzialność za siebie i zakupuje ubezpieczenie. Bardzo zależy mi na tym, by zabrać dziewczyny/kobiety, które nigdy nie podróżowały same, nie wiedzą jak się do tego zabrać, boją się,  nie umieją rozkładać namiotu itd. Chciałabym pokazać Wam, że strach ma wielkie oczy i dacie radę!

W planie objazd wyspy, zatrzymujemy się co chwilę na piękne zdjęcia, śpimy głównie w namiocie na kempingach. W planie 2 noclegi na airbnb. Na ten moment bilety na samolot kosztują ok. 1000 zł w dwie strony z przesiadkami w Billund lub Kopenhadze. Całkowity koszt nie powinien przekroczyć 3 tys.zł. (w tym noclegi, koszty kempingu, benzyny, wypozyczneia auta i koszty promu,  Jeśli jesteś dalej zainteresowana – pisz na samaprzezswiat@gmail.com

Różnorodność zarówno klimatu jak i krajobrazu Stanów Zjednoczonych jest ogromna. Rano można marznąć na górze i jeździć na nartach by wieczorem złapać ostatnie promienie słońca na kalifornijskiej plaży. Mnie jednak najbardziej oczarowały zupełnie czerwone skały. I zachody słońca o tak różnych barwach. Czasem na jednym obrazku miałam i niebieski i pomarańcz i czerwień i fiolet. Gdzieś mam panoramę. Wrzucę później. Tymczasem fioletowe niebo. Miazga..! Jeśli jesteście na zachodnim wybrzeżu przy tamie Hoovera warto zajrzeć właśnie na Fire state park i objechać jezioro Mead. Zdecydowanie niedocenione w przewodnikach. Których i tak nie czytam haha.

Zrzut ekranu 2015-12-08 o 16.00.30.png

Niebezpiecznie

W sumie dopiero teraz, po powrocie zaczęłam coraz więcej czytać o Jamajce. Okazuje się, że to jeden z najgorszych krajów dla kobiet na świecie. Tu co druga kobieta przyznaje, że została zgwałcona. Kilkaset dzieci rocznie ginie także w porachunkach lub jest zabijanych przez rodziny.

Traktowanie kobiet

Dla potwierdzenia anegdotka. Wynajęłam samochód z kierowcą na jeden dzień. Po 10 milach na stacji auto nie chce ponownie zapalić. Mija kilka minut, krząta się wokół samochodu, stuka w silnik. A ja mówię „To akumulator, bo tu jest duża wilgotność… Jestem kobietą, wiem… ale jestem też kierowcą. Sprawdź proszę akumulator”. Minęło z 40 minut zanim mnie posłuchał. Znaczy i tak się do tego nie przyznał, ale fakt pozostaje faktem. Tutaj role są bardzo genderowe. Świat mężczyzn nie przeplata się ze światem kobiet. Nie widuje sie ich razem. Za wyjątkiem wieczornych tańców, które są bardzo bardzo sensualne czy wręcz seksualne.

Zobaczcie to video:

Kobiety są traktowane przedmiotowo. Pisałam już o tym, że co chwilę ktoś zaczepia mnie i proponuje seks. Przy czym mówię na odczepne, że mam chłopaka. A oni – to tylko zabawa, to nie zdrada. Zdarada jest wtedy kiedy sie w kimś zakochasz. Sam seks się nie liczy. Mój kierowca ma w tym momencie 10 kobiet z którymi sypia. Mi też proponował…

Uważajcie na lokalsów i nie dawajcie im swoich namiarów. Jamajczycy nie mają wstępu do większości krajów Europy, jest to możliwe tylko na zaproszenie. I możesz być pewny, że Cię o to poproszą. A potem możesz mież z tego powodu kłopoty. Niestety chodzi im tylko o europejski paszport. Ale czy można im się dziwić?

Przypomniała mi się jedna rozmowa… Spytałam czemu macie tyle dzieci. No więc po pierwsze są bardzo napaleni – słyszę. No i jak się z kimś jest, to się nie używa zabezpieczenia…

Bieda wyłazi tu każdym oknem

Biedę widać tu zaraz za rogiem 5* hotelu. Dla mnie to było za dużo. Pierwszy raz w życiu widzę slumsy. Po kilku dniach byłam już tym zmęczona. Ciężko się na to patrzy wiedząc, że nie jesteś w stanie pomóc. Oni sami sobie zresztą też.

Zrzut ekranu 2015-12-08 o 16.17.16

Odnoszę wrażenie, że dla Jamajki nie ma ratunku. Tu wszystko się sypie. Korupcja, lenistwo, brak struktur, nastawienia, zaufania społecznego, przyzwolenie na narkotyki, jazdę po pijaku (już nawet nie po spożyciu). Wartość ludzkiego życia mierzona w pieniądzach. Z jednej strony nie dbają o pieniądze (chcę dać im zarobić, ale się nie garną…), z drugiej wszystko kręci się tu wokół pieniądza i nie ma nic za darmo. Przypadkowa pomoc przy naprawie auta kosztowała. Mimo, że mój jamajski znajomy mówi „pomógł bezinteresownie”. „Jamajczyk zawsze Ci pomoże!” No właśnie nie.  Zawsze zapłacić musieliśmy. Dziki kraj. Może edukować? Przez kilka pokoleń? Ale czy to coś da? Ci ludzie myślą, a więc i żyją inaczej. Nie ma jutra, jest tylko dziś. Czy z takim nastawieniem można wybudować coś stałego? Ale jak zmienić nastawienie?

Biznes na turystyce?

Brytyjczyk, który kupił tu w ramach inwestycji willę mówił, że od ponad roku nie jest w stanie znaleźć żadnego zaufanego pracowitego Jamajczyka. On chce płacić, dobrze płacić, ale oni przychodzą tylko po kasę. Ale żeby na nią zarobić, to już nie. Przyjdzie raz i tyle. Ostatecznie myśli o tym, by przywieźć kogoś z Europy. Również dbałość o turystów to zagadka. Nie pomyśli, że trzeba zostawić dobre wrażenie, że może wróci, że może poleci znajomym? Nie, turystę trzeba wydoić ile się da. Najczęściej jednak oszukać. Białas głupi i się nie zorientuje. Niestety.

Zrzut ekranu 2015-12-08 o 17.03.43.png
Na Jamajkę jednak tylko z grubym portfelem, po to by się zjarać organiczną ekologiczną marihuaną, dziką imprezę do rana w Kingston i skoczyć z klifu w Negril. Wiele brudnych plaż odstrasza. Jedzenie nie jest wykwintne, kraj słabo przygotowany na przyjęcie i urozmaicenie czasu turystom. No chyba, że ktoś lubi igrać z życiem.

Z praktycznych rzeczy. W sumie nie trzeba brać dolarów jamajskich. Możecie wziąć amerykańskie, ale też niekoniecznie. Są tu dwa popularne banki: NBC i Scotiabank. Nie mam jakiejś super polskiej karty, ale naprawdę spoko mnie policzyli. Płaciłam też kartą i też było super. MasterCard sprawdził się znakomicie. Więc karta jest bezpieczna! Będzie taniej niż wymienić złotówki na walutę obcą na lotnisku.