Cud natury

Powiem tak, kiedy zobaczyłam swoją pierwszą zorzę polarną prawie oszalałam (ze szczęścia), a zaraz potem poleciały mi łzy. Była wspaniała. Nie do opisania. Jechałam samochodem i około 19 pojawiła się ona. Znikąd, bez ostrzeżenia. A wszyscy mówili, że pojawia się tylko późno w  nocy. A ciemno zrobiło się zaledwie godzinę wcześniej. Była mocna, wielka, i nie na horyzoncie, jak myślałam, a po prostu na całym niebie, po prostu nad moją głową. I chyba tak jest – im większa, tym szybciej znika. Po dwóch minutach było zorzy. Chociaż potem pojawiała się jeszcze tej nocy kilka razy, ale już nigdy z taką mocą.

Kupowanie wycieczki – łapanie zorzy

 

Wiele firm oferuje całkiem drogo (około 40 euro) wycieczki „łapanie zorzy polarnej” i od razu zastrzegają, że nic nie obiecują. Więc za co płacisz? W niektórych firmach, można w razie niepowodzenia pojechać kolejnego dnia, ale bądźmy szczerzy ile razy można. Do usranej śmierci tak? Ja próbowałam na tym samym bilecie 3 razy aż w końcu dałam sobie spokój. Po prostu sama nauczyłam się czytać prognozę pogody dla zorzy polarnej. Na Islandii przewodnicy czytają dokładnie z tej samej, jaką Wam przedstawię.

Tak więc największe prawdopodobieństwo spotkania zorzy jest oczywiście w zimie (w lato mają białe noce, a musi być przede wszystkim ciemno.  Wedle statystyk wyjątkowo łaskawe są miesiące: luty i marzec. I w tych miesiącach można średnio liczyć na nawet 2-3 pokazy w tygodniu. W pozostałych miesiącach „sezonu” może raz, może raz na dwa tygodnie. I w sumie tyle ze statystyk. Pewności rzeczywiście nie ma nigdy mimo tego, że mapa będzie pokazywała wielkie prawdopodobieństwo.

Zorze są przeważnie dwojakiego rodzaju. Pierwsza taka jak opisałam wcześniej.  Pojawia się znikąd jak błyskawica i tak samo szybko znika. Druga kształtuje się powoli i nabiera na sile i potem sobie tańczy (przemieszcza) nawet kilka godzin i powoli zanika.

Zrzut ekranu 2016-02-19 o 16.26.20

A więc jak czytać mapę! Ja korzystam z http://en.vedur.is/weather/forecasts/aurora/ Jeśli chodzi o Islandię oczywiście. Co do Norwegii czy Finlandii musicie skorzystać z innej mapy.

Po pierwsze: patrzymy  w prawy górny róg na aktywność. Tu mamy „4”. Całkiem nieźle. Nie fatygowałabym się przy mniej niż 3. Co to oznacza? Aktywność słońca! Bo tym jest właśnie zorza – powstaje z rozbłysków na słońcu. Tak więc najpierw musimy mieć wysoką aktywność słońca, jeśli to mamy i jest noc (w dzień też jest zorza, ale jest jasno i jej nie widać), to przechodzimy do punktu 2.

Po drugie. Przesuwamy suwak na godzinę wieczorno-nocną i patrzymy gdzie są chmury. To te ciemno zielone plamy. Szukamy więc miejsca gdzie ich nie ma . W powyższym przypadku – tylko na wschodzie Islandii. Więc tego dnia najlepiej udać się w to dokładnie miejsce, ale jeśli jesteśmy daleko…. Szukamy dalej przesuwając suwak godziny, I tak poniżej, w okolicy Reykjaviku około 3 w nocy będzie już większe prawdopodobieństwo spotkania aurory! Powodzenia!

Zrzut ekranu 2016-02-19 o 16.32.28

Dobre rady:

Warto wyjechać poza Reykjavik czy inne miasteczko, gdzie świecą latarnie. A jak już jesteś autem z dala od miasta to wyłącz też światła samochodu. W tym wypadku światło zabija światło. Jeśli jest mocna to zobaczysz ją także w mieście, ale będzie słabiej widoczna, więc szkoda stracić taką okazję.

Zdjęcia: zapomnij, że zrobisz foto smartfonem. To mniej więcej tak jak chciałabyś zrobić zdjęcie gwiazdom na niebie.

Jak wiedzieć, że nie ma chmur jak jest ciemno i nic nie widać? Na Islandii nie ma zanieczyszczenia powietrza, więc jeśli widzisz gwiazdy na niebie, to nie ma chmur. Proste 🙂 Jak nie widzisz gwiazd, sorry, ale są chmury i zorzy nie zobaczysz.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na pojawiający się księżyc, który świeci światłem odbitym. Na powyższej mapie jest to pokazane pod aktywnością. Czyli po 8 rano wyłazi i raczej poprzeszkadza zorzy w tym czasie.

Jeśli już czekasz na zorzę i nic się nie dzieje, czekaj dalej. Cierpliwość wynagradza. Nietstey tak to działa.

Najlepiej zorzę ogląda się w gorących termach!

Zorze można oglądać także z samolotu, więc radzę wybierać nocne loty do Nowego Jorku czy Kanady.

Kolor zorzy oznacza jej siłę. Jeśli widzisz tylko zielony to jest słabsza. Fiolet i róż pojawiają się rzadko i oznaczają, że mamy do czynienia z naprawdę silną zorzą.

Babuszki islandzkie po moim pytaniu: „Czy zorza polarna może się kiedyś znudzić?” – odpowiedziały mi: „Widziałyśmy ją już tyle razy, ale nigdy! Jest taka piękna. NAJpiękniejsza”.

Ja swoją pierwszą zorzę widziałam nad Kirkjufell. I co ciekawe miałam to zaplanowane podczas objazdu wyspy! Uwielbiam to miejsce! Czyli chcieć to móc. Albo głupi mają po prostu szczęście.

2b3bfc4cdccb1334d09a74017b2c35c3

 

Author

Solo traveler around the world

Write A Comment