Tag

pakowanie

Browsing

Oto jestem na Wyspach Owczych, tak długo marzyłam o tym wyjeździe. Nie ma wielu miejsc w Europie tak mało tkniętych przez człowieka. Takie zielone wzgórza i takie fiordy występują także na Islandii i Norwegii, ale nigdy tak wysokie i w takiej ilości ! Wyspy są obfite w spektakularne widoki i miliony ptaków. I co najważniejsze szlaki nie są jeszcze zadeptane przez turystów. Choć czuje, że potencjał turystyczny jest tu równie mocny jak na Islandii. Także polecam udać się tam jeszcze w tym roku. Choćby zimą. Uwaga, jest tam cieplej niż u nas. Mi udało się zapakować w jedną walizkę kabinową na 7 dniowy wypad. Baza noclegowa, szczególnie poprzez airbnb (zgarnij 20 euro na pierwszą podróż tu) jest naprawdę dobra. Loty tylko przez Kopenhagę, Billund lub Edynburg. Więcej zdjęć na moim instagramie.

Pieniądze to temat śliski, ale chciałabym żeby pieniądze nie były dla Was wymówką. Da się spełniać marzenia, tylko trzeba chcieć! A jak już jedziecie grupą to w ogóle mnóstwo kosztów, których nie da się przeskoczyć się dzieli.

Jedziemy po kolei:

bilety lotnicze (zakupione na esky.pl ok. 7 miesięcy przed, tania linia Southern China, lot trwał 35 do 42h): 2500zł

campervan z http://nomadnz.com0 zł (udało mi się znaleźć opcję przewiezienia auta z jednego końca kraju w drugi (dodatkowy koszt ok. 500zł do Christchurch, bo tam był samochód). Autostop działa wyśmienicie, można tez na grupie New Zealand Backpackers kupić jakieś kombi za 2 lub 3 tys. dolarów i sprzedać po zakończeniu wyprawy. Normalny koszt wynajęcia campervana na 2 do 4 osób to koszt od 60 do 150 dolarów.

paliwo – tani diesel – od 1,10 do 1,40 – przejechałam prawie 3 tys. km – 900 zł

przeprawa promowa – 170 dolarów – 410zł

campingi (warto mieć „self contained mobile home” z certyfikatem, wtedy można parkować gdzie się chce. Miałam 6 płatnych campingów (przeważnie od 15 do 25 dolarów za auto, najdrożej w Queenstown 55 dolarów) , razem: 150 dolarów – 360zł

hostel – 1 raz (przy okazji polecam w Picton, Allicante, cudowni właściciele – 70zł

 

JEDZENIE:

zakupy w sklepie, gotowałam sama 2 razy dziennie:
rzeczy typu jajka, woda, soki, orzechy, mięso, masło, ser, banany, avocado, jabłka, pomidory – ok. 400zł

restauracja: najlepsze owoce morza i ryby w życiu i napar z czarnej porzeczki z miodem (Careys Bay Historic Hotel). – 35 dolarów – 85 zł

własne jedzenie wzięte z domu (kisiele, budynie, owsianki w paczkach, batony, herbaty, kawy) Do Nowej Zelandii wolno wwozić tylko suchą żywność pakowaną przemysłowo. Razem: około 150zł

RAZEM, na jedną osobę 4875zł

Extra przygody:

skok ze spadochronem plus zestaw zdjęć i filmik (samemu nie można kręcić ze względu bezpieczęństwa) – 350 dolarów – 840 zł

lost world – grotołazy, zjazd na linie ze 100 metrów w głąb jasknii (taniej jest zamówic na Bookme New Zealand:  – 289 dolarów – 700zł 

Hobbiton (akurat nie polecam, jesli nie oglądąło się filmu) 80 dolarów – 190zł

Dodatkowe rzeczy:

ubezpiecznie podróżne – ok 100 zł
karta visa traveler (pozwala wybierać pieniądze z bankomatu na całym świecie i płacić karta bez prowizji plus ubezpieczenie podróżne) – 90 euro na rok

Sprzęt zakupiony dużo wcześniej: dobre buty trekingowe , przytrzymałka do telefonu by robił za gps, rozgałęźnik do zapalniczki by móc ładować kilak rzeczy naraz, sprzęt foto, latarka czołówka, ostry nóż, kurtka przeciwdeszczowa, koc, plecak., powerbank.

śpiwór, kuchenka, lodówka, przetwornica by ładować laptopa i baterie, sztućce, kubki, ręczniki itp. niepotrzebne – są na stanie w campervanie

Poniżej zapis czatu ze mną na żywo, gdzie tez opowiadam sporo o Nowej Zelandii ! Zachęcam do subskrypcji  https://www.youtube.com/samaprzezswiat?sub_confirmation=1

 

Nie policzę już ile to razy okrążyłam ziemię w samolocie…. Po kilkudziesięciu odbytych podróżach potrafię się już spakować w podręczną walizkę na tygodniowy wyjazd lub dłuższy.  Zdradzę Wam kilka patentów.Warto rolować rzeczy, wtedy zajmują dużo miejsca. Przede wszystkim nigdy nie zostawiajcie elektroniki w bagażu rejestrowanym. Warto pomyśleć o twardych zamykanych walizkach, gdy podróżujemy z laptopem i drogimi aparatami.
Walizki Peli Air mają dodatkowe zabezpieczenia piankowe, które chronią wrażliwą elektronikę. Niezastąpiona rzecz dla wszystkich fotografów. Sama niestety straciłam aparat, mając go w bagażu podręcznym! Sama nie wiem jak to się stało. Widać nawet drobne turbulencje i zwykła walizka w luku są w stanie wyrządzić takie szkody. A uwierzcie mi nie ma nic gorszego niż rozpoczęcie wakacji od informacji, że nie masz aparatu… Podróżując do krajów biedniejszych w Afryce czy Azji, gdzie  nie rzadko dochodzi do kradzieży bagażu warto pomyśleć o walizkach twardych i do tego z możliwością zapięcia na kłódkę. W tym wypadku PeliAir jest niezastąpione. Najmocniejsze walizki na rynku. Poniżej filmik, który przerazi wielu, a przynajmniej da do myślenia…