Sprawa w sumie nie jest taka prosta… istnieją co prawda turystyczne szkoły medytacji i jogi (odpuśćmy te w Tajlandii i na Bali że względu na totalną komercję i skupmy się na mniej uczęszczanej Birmie) ale ceny ponad 1000dolarów za tydzień trochę odstraszają. Będąc w Birmie zaczęłam trochę wypytywać i okazało się że kilka klasztorów jest otwartych dla przybyszów z dalekich krajów.

Meditation visa

Polecono mi nauczyciela Punnamaramę w Gwa. Klasztor leży 150km od popularnej Ngapali Beach. Też nad morzem. To. Przeważyło. Kontaktowałam się najpierw przez facebooka (klasztor ma fan page!) Starają się być modni i otwarci chyba. W sumie nie ma w tym nic złego. Wiele lat rządów jurty wojskowej i zamknięcia kraju na świat (w latach 80 nazwano ich najbardziej zacofanym krajem świata). Od mniej więcej 2012 roku Birma wchodzi na ścieżkę demokratyzacji. I chyba nawet ludzi, a co za tym mnisi(!), których tu pełno (ok. 5% społeczeństwa) szybko przejmują wiele. nowoczesnych zachowań i wynalazków.

Ale wracając do klasztoru. W. Końcu napisałam na Gmaila. Szybka odpowiedz cczy mam wizę medytacyjną. Mówię że mam tylko turystyczną… I pierwsza odpwiedź, że …d.pa. Nie można na turystyczną! Mówią że muszę wyjechać z kraju i uzyskać nową wizę. Na medytacyjna można przebywać nawet rok w Birmie, na turystyczna max. 28 dni.

Ale się upieram i pisze czy nie da się nic zrobić. Wtedy wysyłają mi kilkustronicowy formularz do wypełnienia (wyznanie, gdzie pracuję, szczegółowy stan zdrowia) i przychodzi odpowiedź, że tak, ale musze spać w hotelu. Zgadzam się szybko i szukam połączenia autobusowego, co okazuje sie w sumie trudne. Jest jeden bus z Yangon. Cięzko mi znaleźc firme przewozową – musicie uważać na Birmańczykow – jesli nie wiedza odpowiedza cokolwiek! I tak godzinę szukałam właściwego przystanku dla mojego autobusu! Po dwóch dniach na szczęście dotarłam! Wtedy dostaje maila, że zamiast iśc do hotelu to żeby przyjechała do klasztoru. Jest popołudnie. za 2h zachód słońca. No nic, jadę – myślę.

Na miejscu spotykam Mistrza Punnaramę kierującego budową pawilonu do medytacji. Od razu stwierdza – zostań na noc. Nie wracaj do hotelu. Tak będzie lepiej. Tylko nikomu nie mów…..

W kolejnym wpisie moje wrażenia po pobycie 🙂

Autorka

Solo traveler around the world

Napisz Komentarz