Lüneburg to kolejne miasteczko, które odwiedziłam w trasie po Dolnej Saksonii, które położone pomiędzy Hamburgiem a Celle (o którym później). Architektura może być mieszkańcom np. Gdańska znajoma, gdyż to jedno z miast hanzeatyckich, a co za tym idzie z bogatą i długą (1000 lat) tradycją handlu solą (nazywane jest czasem nawet miastem soli). Przez długi czas należał do najbogatszych i najpiękniejszych niemieckich miast. Całe szczęście działania wojenne II wojny światowej oszczędziły miasto, dzięki czemu dziś możemy podziwiać wspaniałą architekturę typową dla miast Hanzy.

Mój spacer po Luneburg rozpoczął się wyjątkowo wcześnie, bo już po 5 rano, gdyż chciałam złapać w obiektywie piękne poranne słońce. I to było cudowne przeżycie patrzeć jak to piękne miasteczko budzi się do życia. Szczególnie rozpakowywujący się farmerzy i sprzedawcy na głównym rynku pod ratuszem. Więcej informacji o sobotnich marketach szukajcie pod nazwą: Lüneburger Wochenmarkt am Rathaus, gdyż tego dnia przejmują go kupcy. Jak co sobotę zresztą. Można tam kupić prosto od lokalnego producenta sezonowe owoce, warzywa, miód czy kwiaty.

Ta tradycja już prawie wymarła w Polsce poza nielicznymi wyjątkami, gdzie i tak obserwuję więcej babiczek niż młodych. Choć tą społeczno-kulturową(to naprawdę coś więcej niż tylko zakupy) funkcję przejęły chyba teraz foodtracki, wege i ekożywność. I tu właśnie to co można znaleźć już od dawna w Niemczech i oni sobie to bardzo upodobali. Jak ja uwielbiam to, że sprzedawca ma dla mnie pomidorki spod lady i zanim podejdę do stanowiska on już wie co ja chcę. I specjalnie dla mnie prowadza moje ulubione przysmaki. Mówię to oczywiście z punktu osoby która mieszkała w Niemczech ponad 4 lata. Ale ta atmosferę można poczuć od razu.

To nie tylko zakupy to wyprawa kulturalna. W Niemczech w niedzielę już od zawsze jest wszystko zamknięte, więc naturalnie sobota staje się dniem zakupów, ale zamiast popylać do hipermarketu oni biorą wiklinowy koszyk i wybierają się na Targ. Nie jest taniej, co to to nie, ale o ile przyjemniej gdy wiesz co jesz.

Oprócz tradycyjnych budek znaleźć tam można także foodtracki z jedzeniem – np. falafelem czy wurstem. Tego typu miejsca znajdziecie praktycznie w całym kraju, najcześciej na rynkach lub placach pod kościołami.

W Lüneburgu znajdują się aż dwa rynki – Am Sande oraz główny z rozległym ratuszem Marktplatz . Rynki łaczy uczęszczany deptak. Stare Miasto charakteryzuje się niewysoką ceglaną zabudową z wieloma sklepikami i kawiarniami . Znacie mnie doskonale. Z rana z wielka radością zamówiłam latte z drożdżówką i usiadłam na chwile by obserwować mieszkańców, którzy niespiesznie przewijali mi się przed oczami.

Co zwiedzać – Top 5 Turysty:

Muzeum Soli, Stintmarkt, Ratusz, Wieża wodociągowa, Kościół świetego Jana.

Porady nie-turysty (czyli alternatywe zwiedzanie):

Sobota to idealny dzień by poczuć się jak lokales i odwiedzić ryneczek z sezonowymi warzywami i owocami pod Ratuszem.

Warto wybrać się na Kalkberg – wzgórze unoszące się nad miastem, z którego rozpościera się piękny widok na panoramę miasta.

Więcej o Dolnej Saksonii znajdziecie pod Tagiem: Dolna Saksonia

Author

Solo traveler around the world

Write A Comment